Zemsta ma smak kefiru.

hh_zemsta.jpg

W odcinku „Polowanie na Bestię” na planie było głośno, wybuchowo i miejscami następowała całkiem niezła demolka scenograficzna. W jednej ze scen, odbity rykoszetem pocisk trafiał w słój ze śmietaną, który rozpryskiwał się w drobny mak, a biała maź oblewała wszystkich - w tym przypadku, Małego i Dużego.Żeby nakręcić scenę zużyto ponad 8 litrów kefiru, który udawał śmietanę. A te 8 litrów wylało się na Artura Pontka (Duży) i Sebastiana Świerszcza (Mały). W chwili, kiedy na aktorów wylewano nabiał (zimny i mało przyjemny w kontakcie z ciałem) reżyser Adamczyk Wojciech nie odpuszczał (nie, żeby był sadystą, o nieee), a każde „auaaa, już nie, aj, nieeee, prosimy, już nieee” aktorów, kwitował, „lejcie, lejcie, więcej lejcie tego kefiru. Po całości lejcie”.

Kiedy już nakręcono scenę, Mały (Sebastian Świerszcz) jako, że to była ostatnia scena z jego udziałem tego dnia, podszedł do reżysera, żeby się pożegnać. Wyciągnął ociekającą kefirem, lepką (i mało przyjemną w kontakcie z ciałem) dłoń i z rozbrajającym uśmiechem powiedział - “Dziękuję za zdjęcia”.

Reżyser opanował błyskawicznie lekki wstręt na twarzy i ze stoickim spokojem, przyklejając swoją dłoń do dłoni Sebastiana, odpowiedział swym głębokim i miękkim głosem - “Ależ proszę bardzo. Ja również dziękuję”.

Młody aktor oddalił się z triumfującą miną w stronę prysznica, a co zrobił mistrz Adamczyk…

Niech to zostanie tajemnicą. Słodką jak słodki jest smak zemsty.

Nie ma komentarzy »

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz