Piotr Pręgowski wypadł przez okno

dsc_8833.jpg

Serialowy Hermann Brudner to jeden z najbardziej poszkodowanych na planie bohaterów. Miał już, wyłamany przez swoją zazdrosną kochankę, palec, w jednym z pierwszych odcinków spadło mu na głowę wiadro, jego mundur pochlapała kilka razy farba i - jakby tu powiedzieć – załatwił go gołąb, a tydzień później, próbując wyrwać się z objęć namolnej Hildy, stracił równowagę i… wypadł przez okno.

dsc_8857.jpg

Oprócz zabandażowanej głowy, ręki na temblaku i wspomagania się laską, upadek „zaćmił” mu umysł i w następnej scenie, zgodnie ze scenariuszem, gadał głupoty, powodując salwy śmiechu pracującej ekipy.
W jeden z poniedziałków Piotr, od lat zwany pieszczotliwie Pręgolem, zasiadł w fotelu, żeby skupić się przed kręceniem odcinka „Grupa HiHiHi”. Nagle otworzył oczy i powiedział:
- O kurcze, to dzisiaj jest ten dzień kiedy nie dość, że padam zemdlony na podłogę, to jeszcze Thorgelsund strzela mnie kilka razy „po pysku”? Jak się dołoży do tego próby i duble to, lekką ręką licząc, dostanę tak ze 30 razy. Matko Boska, muszę do Ewki zadzwonić (ukochana żona Piotra), niech mi jakieś okłady przygotuje. Tak na wszelki wypadek.
Słyszący ten monolog, Artur Barciś (serialowy von Thorgelsund) obiecuje, że będzie łagodny i delikatny – co w zderzeniu z wątkiem bicia brzmi dosyć abstrakcyjnie.

dsc_8650.jpg

Kiedy nakręcono już scenę, gdy Pręgol padał (jakieś 15 razy) na podłogę, przyszedł czas na scenę policzkowania. Brudner, klęcząc przed von Thorlgensundem święcie przekonany, że naraził się samemu Hitlerowi, błaga go o wybaczenie i żąda aby ukochany wódz wymierzył mu zasłużoną karę. Artur Barciś, z pewną nieśmiałością, uderza go w twarz skórzaną rękawiczką. Chwilę potem, otwartą dłonią. Po kilkukrotnym powtarzaniu sceny, Barciś ma coraz więcej obaw, że Piotra boli i nie wierzy, że go nic a nic nie boli, a Pręgol za każdym razem namawia go, żeby bił mocniej.
I tak sobie grają - Barciś bije, Piotr wpada w ekstazę, bo w końcu bije go jego ukochany fuhrer… W pewnej chwili do uszu ekipy doleciał bolesny jęk. Zaniepokojony Barciś przerywa scenę i z troską patrzy na Pręgola.
– Przesadziłem? Może zrobimy przerwę?
Pręgol przenosi wzrok na Barcisia i wybucha śmiechem:
- Ha ha, nabrałem cię. Wal, wal, ja tylko tak przeżywam, żeby było bardziej wiarygodnie.

dsc_8577.jpg

Nie ma komentarzy »

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz